"Stara Słaboniowa i Spiekładuchy", Joanna Łańcucka


autor: Joanna Łańcucka
tytuł: "Stara Słaboniowa i Spiekładuchy"
wydawnictwo: Oficynka, Gdańsk 2013, str.445
ISBN: 978-83-62465-71-2


Gdy tylko zobaczyłam zapowiedzi na stronie Oficynki a wśród nich "Starą Słaboniową i Spiekładuchy" strasznie chciałam ją przeczytać, pomimo tego, że nie przeczytałam o czym jest zawartość to już osoba Słaboniowej mnie zainteresowała i wiedziałam, że będzie to świetna lektura dotycząca wierzeń słowiańskich, tzw. szeptuch, zabobonów i różnej maści duchów.

O strzygach, utopcach i tym podobnych czytałam już w "Bestiariuszu Słowiańskim", dzięki czemu lektura Joanny Łańcuckiej była mi bardziej bliska.

Akcja książki dzieje się we wsi Capówka gdzieś na wschodzie Polski. Mieszka tu Teofila Słaboń, zwana przez mieszkańców wsi Starą Słaboniową. Jest to kobieta w latach już dość leciwa, ale ile ma ona lat naprawdę, tego sama nie wie bo nie liczy, jednak jak na swój wiek bardzo żwawa.Obserwuje ona życie na wsi i widzi o wiele więcej niż sami mieszkańcy. O tym skąd pochodzi, w jaki sposób otrzymała swoją wiedzę i moc oraz dlaczego podpisała pakt z Diabłem dowiemy się dopiero po jakimś czasie.
Do Słaboniowej przychodzą mieszkańcy wsi, którzy poprzez tylko opowieści, że dzieje się źle w ich zagrodzie doprowadzają do tego, że Słaboniowa zaczyna czytać między wierszami, zauważa że ich domy nawiedzają strzygi, Kikimór a nawet sam Diabeł. Wie, że ze swoją wiedzą może pomóc tym ludziom tylko czy oni jej zaufają, nie będą bali się zabobonów ci którzy co niedzielę chodzą do kościoła i się modlą do Najświętszej Panienki?

Strasznie mi się podoba ta pozycja i nic a nic nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Teofila Słaboń urzekła mnie swoją osobą, wiedzą oraz tym, że poświęcała czasami własne życie nad pomoc innym. Spodobało mi się również to, że autorka zaczerpnęła wiele z gwary wiejskiej.Świat przedstawiony był tak magiczny, że bardzo płynnie komponował się zaczerpniętymi z wierzeń ludowych upiorami. 
To zbór historii które dzieją się w ciągu kilku lat jednak łączy je osoba Słaboniowej. To historie poprzedzone pięknymi rycinami które tylko zapowiadają świetną zawartość. 
Obraz wsi jest tak malowniczo nakreślony, że ten czytelnik który mieszka lub mieszkał we wsi odnajdzie się tam bardzo dobrze. W każdej wsi była taka kobieta która rzucała uroki, parzyła ziółka, modliła się- ale przecież są jeszcze takie trochę zapomniane wsie ze staruszkami, które się szanuje które pomogą wtedy gdy już na nic nie ma nadziei, bo obecna technologia czy medycyna jest bezradna.
Jest tu również trochę humoru który wzbogaca lekturę.

Książkę polecam wszystkim tym którzy chcą się przenieść w świat zabobonów, ludowych wierzeń. To książka dla tych którzy interesują się tą tematyką. Obok tej książki nie można przejść obojętnie, nie można jej zapomnieć.

Chętnie przeczytałabym jeszcze o Słaboniowej, bo po tej lekturze czuję lekki niedosyt, jednak zakończenie tej pozycji na nic takiego nie wskazuje aby była dalsza część. Jednak pomimo to bardzo polecam.

Moja ocena: 5/5


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Oficynka.

Książka bierze udział w wyzwaniach:






Komentarze

  1. Jaka interesujaca pozycja! Z najwieksza przyjemnoscia przeczytam o dawnych, slowianskich wierzeniach, strzygach i szeptuchach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesuję się zabobonami i wierzeniami, może sięgnę właśnie po nią :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że ta książka jest taka dobra, bo mam w planach jej przeczytanie.
    Wierzenia słowiańskie są niezwykle ciekawe i szkoda, że jest tak mało powieści, w których są one głównym tematem. Wiadomo, że zawsze przyjemniej jest czytać sfabularyzowane książki, niż te popularnonaukowe.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to zabiłaś mi ćwieka z jednej strony chcę przeczytać pochodzę ze wschodu, ale z drugiej strony wiele słyszałam o tzw "szeptuchach" od ludzi którzy mieli z nimi kontakt i jakoś brrrr ciarki biegną mi po plecach.

    OdpowiedzUsuń
  5. bestiariusz ma fantastyczne ilustracje, tu z kolei liczę na dobra historię.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo mi się podoba okładka, a książkę już od jakiegoś czasu chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzadko czytam takie książki, ale myślę, że mogłaby mi się spodobać. : D

    OdpowiedzUsuń
  8. To już druga recenzja pozytywna tej książki, jaką czytam w krótkim czasie. Naprawdę sama mam na nią chęć :D Mam nadzieję, że uda mi się ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapowiada się całkiem ciekawie, może się kiedyś skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo zaintrygowana ta książką. Nigdy jeszcze ni czytałam żadnej powieści o podobnym klimacie. Tytuł i okładka również są niesamowite:)

    OdpowiedzUsuń
  11. świetna książka! już miałam przyjemność czytać :) i bardzo ciekawa recenzja - zdecydowanie w klimacie książki

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem w trakcie czytania. Jako, że sama jestem autorką baśni "Kroniki skrzatów", powiem, że to bliskie memu sercu klimaty. Książka jest cudowna, duży plus za język starodawny, piękny, ciepły. Zakochałam się w tej powieści. Nawet gdy skończę czytać, jednego jestem pewna, powrócę niejednokrotnie do tajemniczego świata Słaboniowej, klimatycznej powieści napisanej przez autorkę. Proszę o kolejne książki :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty