Szczury Wrocławia. Chaos, Robert T. Szmidt




Autor: Robert T. Szmidt
Tytuł: Szczury Wrocławia. Chaos
Wydawnictwo: Insignis, Kraków 2015, str. 542
ISBN: 978-83-63944-81-0
Seria: Szczury Wrocławia



Literatura dotycząca zagadnienia postapokalipsy to dość specyficzny, gatunek, który wydaje się, że ma wielki potencjał, gdyż jego rozwój zależy jedynie od pomysłowości autora. Do tej pory miałam okazję przeczytać jedynie jeden tytuł w tym gatunku, Infekcję pióra Andrzeja Wardziaka. Książka ta na tyle mnie zauroczyła i wciągnęła w swoją historię, że postanowiłam sięgnąć po kolejny tytuł podejmujący to zagadnienie – Szczury Wrocławia. Chaos pióra Roberta T. Szmidt. 

Poranek 10 sierpnia 1963 roku, szaleje epidemia czarnej ospy. Nic nie wskazuje, że coś złego ponadto, co się dzieje, może się jeszcze wydarzyć. Pieczę nad wszystkim utrzymują służby medyczne i milicja. Umierają ludzie, jednak przechodzą oni niesamowitą przemianę – zamieniają siew zombie. Sierżant Patryk Mielech zdaje relację swoim przełożonym, jednak ci nie potrafią mu uwierzyć i twierdzą, że jest niespełna rozumu. Jednak już w krótkim czasie przekonują się, że nikt ich nie robi w „konia”, aby opanować tę nieciekawa sytuację wysyłają na Psie Pole oddziały KBW i ZOMO. Czy uda się ocalić miasto przed epidemią tych krwiożerczych istot?

Robert T. Szmidt, pisarz, tłumacz, redaktor naczelny miesięczników „Video Business”, „Play-Station Plus”, „Science Fiction” oraz „Science Fiction. Fantasy I Horror”. Debiutował w połowie lat osiemdziesiątych, potem pracował w kilku branżach, nie zapominając jednak nigdy o fantastycznych korzeniach. Jest autorem siedmiu powieści i dwóch zbiorów opowiadań. Specjalista od postapokalipsy, nie bez kozery zwany czasem Niszczycielem Światów. Spod jego pióra wyszła Apokalipsa według Pana Jana, Samotność Anioła Zagłady, Ognie w ruinach, Mały i Alpha Team – pierwszy polski tekst o apokalipsie zombie. 

Robert T. Szmidt zastosował według mnie dość ciekawy zabieg, a mianowicie bohaterami swojej książki uczynił swoich czytelników wylosowanych spośród kilkutysięcznej rzeszy osób skupionych na profilu społecznościowym książki. 

Sam pomysł na fabułę przemówił do mnie dość mocno, na tyle, że książkę czytałam z wypiekami na twarzy i niesamowita ciekawością, komu też za chwilę autor „wypruje flaki”. W Szczurach Wrocławia. Chaos jest wszystko: horror, thriller, sensacja, wartka, wciągająca akcja i przede wszystkim niesamowity humor. Tu nie ma jednego bohatera, co mnie trochę zdziwiło gdyż wcześniej nie miałam okazji obcować z taką historią. Tu bohaterem jest sama epidemia zombie, która scala całą powieść. 

Szczury Wrocławia. Chaos to świetna odskocznia od rzeczywistości, która cofa nas do czasu PRL-u, które tworzą tło dla zmagań mundurowych z hordami zombie. 

Moja ocena: 
8/10

Książkę przeczytałam dzięki akcji Polacy nie gęsi...

Komentarze

  1. Bardzo mocno chcę przeczytać. Raz, że zombie, a dwa, że czasy PRLu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że bohaterami książki są osoby wylosowane na Fb. Ciekawe. Całość książki też mnie do siebie przyciąga
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  3. Śledzę stronę książki na FB i nie mogłam się oprzeć - zaopatrzyłam się we własny egzemplarz. Słabość do zombie mnie zgubiła :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty