Przemyślny szlachcic Don Kichot z Manczy, Miguel de Cervantes

(oczywiście w opisie bibliograficznym machnęłam się i książka ma 642 strony)

Po ostatniej lekturze, jaką miałam okazję czytać - Bracia Karamazow, gdy okazało się, że przeczytałam wersję okrojoną, postanowiłam sumienniej rozejrzeć się w sieci, czy aby wydanie Przemyślnego szlachcica Don Kichota z Manczy również taką wersją nie jest. Okazało się (tak mi się przynajmniej wydaje), że jest to jednak wersja okrojona, gdyż jak mocniej wczyta się w biografię autora, powieść powstała właśnie w dwóch tomach – pierwszy z 1605, drugi z 1615 roku. Pomimo wszystko cieszę się, że miałam możliwość zapoznać się z lekturą, gdyż oglądałam jedynie zekranizowaną wersję powieści. 

Alonso z La Manczy przeczytawszy mnóstwo ksiąg rycerskich dochodzi do wniosku, że wszystkie dziejące się w nich wydarzenia miały odzwierciedlenie w rzeczywistości. Postanawia stać się właśnie takim rycerzem, i od tej pory każe siebie nazywać Don Kichotem z La Manczy. Oczywiście jak na prawdziwego rycerza przystało, on również posiada konia – Rosynanta, oraz giermka Sanczo Pansę. Nie zabraknie również damy serca – Dulcynei. Rozpoczyna się przygoda pełna niebezpieczeństw, jak również mnóstwa prześmiesznych historii i zwrotów akcji.

Wydanie tejże powieści przez wydawnictwo Rebis to trochę ponad sześciuset stronicowa przygoda, która wciąga już od pierwszych stron. Historia byłaby bardziej przejrzysta i przystępna, gdyby nie jej wielowątkowość, która nie raz powodowała, że gubiłam się w lekturze. Te poboczne wątki wprowadzają niepotrzebny chaos w odbiór powieści, co doprowadziło do tego, że książkę dość długo czytałam. Po drugie, ta sama wielowątkowość jeszcze na początku lektury zaciekawiała, jednak czym dale,j tym bardziej zaczynała nużyć. 

Skoro doszłam do wniosku, że jest to wersja okrojona, to może i dobrze, że właśnie taką miałam w tym wypadku okazję poznać, gdyż gdybym miała przeczytać dwa pełne tomy powieści, to pewnie przez drugi raczej bym nie przebrnęła.
Na szczęście sporo satyrycznego podejścia do różnych spraw spowodował u mnie nie raz niekontrolowane wybuchy śmiechu. 

Postać głównego bohatera, to postać tragiczna, która nie potrafi odróżnić rzeczywistości od fikcji i ta jego daremna i nic niewnosząca walka z wiatrakami, która już z góry skazana jest na klęskę. 

Nie wiem tak naprawdę, czy powieść mi się podobała. Według mnie jest nierówna, z jednej strony wielowątkowość, z drugiej prześmiewcze podejście do życia powodują, że tak naprawdę nie wiedziałam czy chcę czy nie, nadal poznawać kolejne przygody bohatera. Z drugiej strony nie da się jej przeczytać dość szybko. Forma kronikarska, zmuszająca jednak do zatrzymania się i zastanowienia nad ludzką naturą. 

Polubiłam za to bardzo Sanczo Pansę, niesamowitego gadułę sypiącego niesamowicie śmiesznymi cytatami. 

Podsumowując, jakby się zastanowić powieść pochodzi z XVII wieku i określała właśnie tamto spojrzenie na świat, które obecnie powoduje „współczucie” dla głównego bohatera. Nie odradzam lektury Przemyślnego szlachcica Don Kichot z Manczy, gdyż każdy powinien wyrobić sobie o niej zdanie, a po klasykę warto sięgać. 

Miguel de Cervantes u Saavedra to barokowy pisarz hiszpański, żyjący na przełomie XVI i XVII wieku. Pochodził ze zubożałej, ale znanej rodziny szlacheckiej. Kończąc służbę wojskową dostał się do niewoli berberyjskich korsarzy, która trwała pięć lat. Na szczęście rodzinie Cervantesa udało się go wykupić. Ożenił się z młodszą od siebie o osiemnaście lat właścicielką niewielkiego majątku ziemskiego i postanowić żyć z literatury. Niestety po niedługim czasie okazało się, że nie będzie to proste. Przemyślnym szlachcic Don Kichot z Manczy powstał prawie u schyłku jego życia – drugi tom powstał rok przed jego śmiercią. 


Moja ocena:

Za książkę dziękuję portalowi

Wyzwania:
W 200 książek dookoła świata - Hiszpania |  Rekord 2014 | Klucznik - autor jeszcze nie czytany, literatura europejska, ąęćźżół, autor, który odszedł | Czytam opasłe tomiska - str. 642 |

Komentarze

  1. Bardzo chciałabym przeczytać w końcu o przygodach Don Kichota :) Byłam kiedyś w jego rejonach (o ile tak można pisać o fikcyjnej postaci) w Hiszpanii i narobiłam mnóstwo zdjęć z jego podobiznami i wiatrakami, wstyd, że historię o nim znam tylko pobieżnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak,tak, czytalam to do szkoly i pani w bibliotece uracxyla mnie dwom, cholernie duzymi i grubymi tomami: p nie brzebrnelam nawet przez pierwszy, ale moze kiedys zrobie drugie podejscie

    OdpowiedzUsuń
  3. Też kiedyś bym chciała przeczytać tę książkę, na razie znam tylko fragmenty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego typu lektury mogą być nużące, w końcu pisane w zupełnie innych czasach dla innych ludzi... Ale warto je znać. Pamiętam swoje przeprawy z "Pamiętnikiem znalezionym w Saragossie", długo go czytałam, ale po lekturze byłam bardzo zadowolona, że się na to zdobyłam. Po Don Kichota w końcu też sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Drugi klasyk. Dlaczego nie ma Ciebie w moim wyzwaniu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że nie spodziewałam się, że jakikolwiek tytuł trafi na moje półki ;)

      Usuń
  6. Wydanie MG ma ponad 1000 stron, więc to na pewno wersja okrojona. Warto znać Don Kichota :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie widziałam u Ciebie, ze twoje wydanie ma prawie dwa razy tyle stron co moje ;)

      Usuń
  7. Niestety muszę ze smutkiem przyznać, że z klasyką jestem trochę na bakier, zawsze w zanadrzu znajdę inne lektury, a przez to właśnie takie tytuły odkładam na bok. Obiecałam sobie jednak, że powoli będę czytać wszystkie te, według mnie obowiązkowe, pozycje. :) Ale trzeba też przyznać, że takie ogromne tomiszcza trochę odstraszają:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Don Kichota na pewno zna każdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Autor i książka mi znane...chyba jakiś film oglądałam, ale do tej pory nietknięta na półce stoi.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty