Co do książki?

Książki nigdy nie czytam samotnie. Zawsze towarzyszy jej kawa lub herbata. A jeśli już kawa to oczywiście rozpuszczalna, za naturalną nie do końca przepadam, chociaż nie powiem zdarza mi się i taką pić.

Tym razem miałam okazję skosztować kawkę smakową.
Przy lekturze "Modlitwy nieznajomej", którą zrecenzowałam post wcześniej towarzyszyła mi kawa pod tajemniczą nazwą Paryż Nocą. To niesamowity specyficzny smak... a zapach po jej zaparzeniu roznosił się po całym mieszkaniu. Tę kawę dostaniecie TUTAJ


Natomiast dzisiejszej lekturze "Urodzonej Bogini" towarzyszyła mi kawa pod nazwą Krem Brulee. To również kawa smakowa o aromacie śmietankowo-waniliowym.
Tę piłam z odrobiną mleka i cukru.
Kawę możecie dostać TUTAJ


Dziękuję Skworcu za tak smakowite kawy.



Komentarze

  1. Obydwóch chętnie bym posmakowała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od dawien dawna mam chrapkę na te smakowe kawy, ale jakoś nie jestem w stanie zrobić tego ostatecznego kroku i je kupić ;-) Też lubię sobie przygotować coś gorącego do lektury, jakoś tak fajniej wtedy zatopić się w historii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię takie smaki i kocham kawę, więc śmietankowo-waniliowa kawa to brzmi dla moich zmysłów niemal jak poezja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obie kawy są najlepsze z wszystkich kaw smakowych, uwielbiam je!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają aromatycznie, też wolę kawę rozpuszczalną ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Paryż nocą uwielbiam. Pyszna kawa a w połączeniu z książką. Idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie przepadam za kawą, ale apetycznie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zarówno Paryż nocą jak i Krem Brulee wyglądają smakowicie:) Uwielbiam smakowe kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. chętnie bym posmakowała takiej kawy :)

    http://czytaniemoimhobby.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty