"Pionowe formy wyciszenia", Krzysztof Bodzoń


autor: Krzysztof Bodzoń
tytuł: "Pionowe formy wyciszenia"
wydawnictwo: Novae Res, Gdynia, str. 149
ISBN: 978-83-7722-603-2

Książka trafiła do mnie przez czysty przypadek, a mianowicie wygrałam ją na blogu KLIK. Opis na okładce interesujący, autor całkowicie mi nie znany. A że ostatnio trafiam na nowych autorów, którzy w większości mi podpasowują to chętnie sięgnęłam po książkę.

Na chęci się skończyło. 

Liv Kamark 39 latka, kustosz która swoją opowieść rozpoczyna od spotkania autorskiego z dziennikarzami na temat swojej książki "Pionowe formy wyciszenia" opowiadającej o Marku Rothko. Kolejne wyrywki historii to jej córki, nieudane małżeństwo, kolejne związki. 

Nie mam pojęcia co mam napisać o tej książce, szczerze to pamiętam tylko początek, później wszystko jakieś pogmatwane. Dwa razy rozpoczynałam tę książkę i wbrew sobie dopiero drugi raz przeczytałam, ale to była męka.

Może faktycznie to świetna pozycja, tylko ja jakaś wybredna jestem, albo nie zrozumiałam przekazu.

Jak widać recenzja chaotyczna, bo cóż mogę powiedzieć o książce którą wczoraj zaczęłam i przez mękę skończyłam a nie wiem w sumie o czym jest? Na szczęście nie musimy się dostosowywać do innych i wyrażać swoją opinie taką jaka jest faktycznie. Nie mam pojęcia co spowodowało, że sięgnęłam po nią drugi raz i przeczytałam do końca- ciekawość? 


Mam dla Was propozycję, jako że mi książka nie pod pasowała proponuję wymianę: może jest ktoś kto chciałby się z nią zapoznać i wyrazić swoją opinię? Jestem chętna na propozycje. W razie czego link do mojego konta na LC => KLIK

Moja ocena: 1/5

 Książka bierze udział w wyzwaniu:

Komentarze

  1. Dla mnie to też była jedna z trudniejszych książek i zagmatwanych jakie czytałam :) Druga połowa mi to trochę wynagrodziła :) Mimo że gruba nie była, czytałam ją i czytałam. Kiedy skończyłam czułam się tak dumna, ze dobrnęłam do końca jakbym na Mount Everest stała :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś książka w ogóle do mnie nie przemawia,ani okładka tym bardziej tytuł. Gdybym zobaczyła na półce pewnie bym nawet nie zwróciła na nią uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie okładka również nie powaliła, ale opis z tyłu był interesujący... i na tym się skończyło :(

      Usuń
  3. Zupełnie nie mam ochoty na tego typu książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mówię nie, ale raczej nie w najbliższym czasie. Lubię czasami takie pogmatwane historie, ale ta zapowiada się na szczególnie ciężką lekturę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam kilka bardzo pozytywnych opinii na temat tej książki, więc może warto sięgnąć i wyrobić swoje zdanie.

      Ja ją przeczytałam tylko dlatego że to wygrana a warunkiem było jej przeczytanie i zaopiniowanie.

      Agnieszka jak masz ochotę to mogę Ci ją oddać?

      Usuń
  5. Ja zatem stanę w obronie, mnie się ona podobała i przemówiła do mnie z wielu powodów, m.in. dlatego, że nawiązywała do sztuki, którą kocham, historia jest momentami chaotyczna, jednak ja potraktowałam to jako wyzwanie dla mnie jako czytelnika.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję bardzo Kasiu:):) Ale co ja mam Tobie w zamian wysłać. Może coś wybierzesz sobie na LC:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty