Tamtego lata na Sycylii, Marlena de Blasi
Marlena
de Blasi
Tamtego lata na Sycylii
Muza,
Warszawa 2016, str. 413
ISBN:
978-83-287-0353-7
Od
czasu do czasu lubię sięgać po książki dotyczące gorących Włoch. Nie będąc nigdy w tym kraju, zawsze taką
podróż można odbyć na stronach książki o ile autor potrafi ładnie ubrać w słowa
swój przekaz. Tym razem sięgnęłam po książkę Marleny De Blasi Tamtego lata na Sycylii, autorki której
do tej pory nie znałam a wydała już kilka tytułów.
Autorka
zabiera nas w podróż do posiadłości o nazwie Villa Donnafugata. Miejsca dość niezwykłego,
które zamieszkują wdowy i wdowcy z okolicznych miejscowości. Mieszkają oni w
zgodzie, razem pracują, modlą się, przygotowują jedzenie którym dzielą się z
biednymi. Gospodynią tej posiadłości jest Tosca, kobieta która trafiła tu przed
laty mając dziewięć lat. Gdy skończyła dziewięć lat została sprzedana do pałacu
księcia Leo d`Anjou. Pochodzi z biednej rodziny i jeszcze nie wie jak odmieni
się jej życie w tej posiadłości. Zdobędzie wiedzę, niezbędne wykształcenie… i
zakocha się w księciu Leo. Niestety na drodze tego uczucia stanie pochodzenie,
różnica wieku, jego status rodzinny (gdyż ma żonę) oraz sycylijska mafia. Jak potoczą
się ich losy, co tak naprawdę łączyło Toscę i Leo, i jakie znaczenie w ich
życiu odegrała mafia?
Historia
tu przedstawiona podzielona jest na cztery rozdziały. Pierwsze moje wrażenie po
rozpoczęciu lektury, w trakcie pierwszej części stwierdziłam, że chyba nic
ciekawego tu się nie wydarzy. Fabuła wydawała się statyczna, nic kompletnie się
nie działo, po prostu nie było tego efektu WOW, dlatego też odłożyłam książkę na
półkę. Jednak po jakimś czasie do nie wróciłam i powiem Wam, że to był dobry
pomysł. Kolejne rozdziały coraz bardziej nabierały tempa. Fabuła zaczynała się
rozwijać, zaczynałam odczuwać wszystkie smaki i aromaty historii. ukazała się w
końcu ta prawdziwa Sycylia pełna miłości, ale też przeciwstawień: biedy i
bogactwa a także tej świadomości, że jest tu wszechobecna mafia.
Tamtego lata na Sycylii
to powieść przemyślana, dojrzała, napisana pięknym zmysłowym językiem. Autorka w
bardzo łatwy sposób wciąga czytelnika w swoją powieść, który w pewnym momencie
ma wrażenie, że sam jest jej bohaterem. Przedstawienie w tak realistyczny
sposób praw rządzącymi XX wieczną Sycylią powoduje, że historia staje się
piękną przygodą z lekką nuta niepewności w momencie gdy pojawia się mafia.
Tytuł
książki sugeruje, że będzie to historia banalna, wręcz trochę harlequinowska –
tu autorka nas zaskakuje w sposób niezwykle pozytywny. Historia opowiedziana
przez Toscę, dla tak naprawdę nieznanej sobie amerykanki jest bardzo prawdziwa,
przyjemna w odbiorze.
Nie
zrażajcie się pierwszym rozdziałem. To moja nie pierwsza i pewnie nie ostatnia
książka, która początkiem nie zachwyciła, za to rozwinięcie i epilog powaliły
na nogi.
Marlena
De Blasi jest autorką bestsellerowych książek, m.in. Tysiąc dni w Wenecji, Tysiąc dni w Toskanii, Tysiąc dni w Orvieto,
Armadine, Lavinia i jej córki. Pracowała jako szefowa kuchni, dziennikarka,
konsultantka do spraw żywności i wina oraz recenzentka restauracji. Jest również
autorką dwóch książek kucharskich z przepisami kuchni włoskiej, wydanych w
wielu krajach. Mieszkała wraz z mężem Fernandem w Wenecji, następnie w San
Casciano w Toskanii, a obecnie mieszka w Umbrii w miasteczku Orvieto. W 2015
roku ukazała się jej najnowsza powieść Wieczory
w Umbrii.
Polecam
serdecznie. Z wielką chęcią sięgnę po poprzednie powieści autorki.
Moja ocena: 8/10
Za
książkę dziękuję portalowi Sztukater



Chciałam czytać jedną powieść autorki, ale strasznie mnie nużyła. Może z tą pozycją było by inaczej.
OdpowiedzUsuńNigdy nie słyszałam o tej autorce, więc może powinnam to zmienić... :)
OdpowiedzUsuń