Hellheaven, Raven Stark
Autor: Raven Stark
Tytuł: Hellheaven
Wydawnictwo: NovaeRes, Gdynia 2015, str. 290
ISBN: 978-83-7942-636-2
Do
książki pióra Raven Stark Hellheaven
podchodziłam z wielkimi oczekiwaniami. Młoda autorka z Polski ma trudne zadanie,
aby przebić się w gatunku romansu paranormalnego. Jednak ja zawsze daję szansę
młodym debiutantom, szczególnie tym pochodzącym z naszego kraju, tym bardziej,
że wiele książek debiutantów, które miałam okazję poznać bardzo mi się
spodobało. Sięgam również od czasu do czasu po literaturę skierowaną do
młodzieży, i właśnie te dwa aspekty – młodzieżówka i paranormal romance do mnie
przemówiły, gdy sięgałam po książkę. Niestety historia nie do końca mnie uwiodła,
jednak nie mówię, że się nie spodobała.
Camilla
zostaje wysłana do szkoły z internatem. Od tej pory jej życie ulega zmianie,
koniec z pogaduszkami z koleżanką, nieodpowiednim do sytuacji ubiorem. Szkoła
Hellheaven, to szkoła inna niż te, które mamy okazję znać. To placówka, w
której uczy się po dwóch uczniów z każdego kraju, nawet jej wygląd nie
przypomina tych zwyczajnych szkół. Camilla dochodzi do wniosku, że wysłanie jej
do tej placówki miało jakiś cel, że nic nie jest takie jak wskazuje
rzeczywistość. Ile jeszcze tajemnic uda jej się odkryć?
Co
robimy najczęściej, gdy sięgamy po debiut? Sprawdzamy, w jaki sposób pisze
autor, jakim językiem się posługuje (tak przynajmniej mam ja). I tu już widać,
że autorka to młoda osoba, która dopiero zaczyna szlifować swój styl. Dość
mocno „widać” jej „niedoświadczenie”. Przymknęłam na to oko i zagłębiłam się w
lekturę, która po jakimś czasie (chyba mogę to stwierdzić) mnie wciągnęła. Pojawiają
się nowi bohaterowie, nowe rasy, o których nie miałam jeszcze okazji czytać w
innych tego typu lekturach. Postać głównej bohaterki również mocno ewoluuje w
trakcie lektury, co uznać można na plus.
Jak
na młody wiek autorki dużym plusem książki jest to, że potrafiła zagrać mi na
nosie. Już myślałam, że znam rozwiązanie kilku tajemnic, by na następnej
stronie stwierdzić, że jednak nie, jestem nadal na samym początku i muszę główkować,
co tez spotka bohaterkę, jaką kolejną tajemnicę odkryje.
Do
minusów mogę zaliczyć to, że książka jest pewnego rodzaju powieleniem fabuły innych
dotychczas napisanych. Jest bohater po pewnej tragedii wysłany przez rodziców
do szkoły z internatem, gdzie ta szkoła jest inna niż wszystkie, a jej uczniowie
nie są wcale normalnymi młodymi ludźmi.
Drugie,
co mnie troszkę denerwowało to pourywane niektóre wątki. Mam wrażenie, że
autorka chciała wiele napisać w pierwszej swojej historii, lub po prostu nie
miała pomysłu na ich rozwinięcie.
Pomimo
wszystko książkę oceniam dość dobrze. Hellheaven
to debiut, na który warto zwrócić uwagę.
Moja ocena: 6/10
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości akcji Polacy nie gęsi...



Mam podobnie, że w przypadku debiutów przymykam oko na styl czy ogólny warsztat autora. Jeśli tylko potrafi zbudować odpowiednią historię, która zaciekawi i nie będzie miała rażących niedociągnięć, błędów, irytujących bohaterów czy ciągłych zabaw w kopiuj-wklej to całą resztę mogę przełknąć. Styl pisania w końcu można wyrobić z czasem... :)
OdpowiedzUsuńDużo już o tej książce słyszałam. Będę szukać bo też lubię debiuty i młodych pisarzy :)
OdpowiedzUsuńMoje-ukochane-czytadelka
Opis ksiązki trochę przypomina mi wybranych, ale fajny jest pomysł z umieszczeniem tylko dwóch osób z tego samego kraju ;) Być może przeczytam, świetna recenzja!
OdpowiedzUsuńZachęcam do udziału w konkursie na moim blogu, nagrodą jest książka oczywiście :D
Galeria Książek - zapraszam :)
Gdybym miała posiedzieć nieco w szkole z internatem, to jednak wybrałabym Hogwart. ;)
OdpowiedzUsuńStark od razu kojarzy mi się z Tonym Starkiem.
OdpowiedzUsuń