Znak ostrzegawczy, Iwona Bińczycka-Kołacz
Literatura
obyczajowa ma w moim sercu szczególne miejsce. Lubię książki lekkie, przyjemne
w odbiorze, a jednocześnie poruszające trudne tematy życia codziennego. Może i
tematyka poruszana w tych lekturach wydaje się oklepana i nie raz zadajemy
sobie pytanie: „O czym tu jeszcze można pisać?!”, to i tak sięgam po nie bardzo
często, a już szczególnie wtedy, gdy potrzebuję odskoczni od cięższego kalibru.
Dziś właśnie chciałabym przedstawić Wam najmłodsze dziecko pióra Iwony
Bińczyckiej-Kołacz Znak ostrzegawczy.
Kamila
i Agata to zwyczajne kobiety, które wiodą z pozoru szczęśliwe życie. Są dobrymi
znajomymi, chociaż ta przyjaźń niestety nie jest już taka jak przed laty. Pewne
wydarzenie w ich życiu spowodowało dość spory brak zaufania, jednak, co dziwne
kobiety nadal się spotykają i dzielą wydarzeniami z życia.
Kamila,
żona, matka, własny dom w urokliwym miejscu. Czego można jeszcze chcieć? Może
zainteresowania ze strony męża, który swój cały czas poświęca jak nie pracy to
telewizji.
Agata
to kobieta, która od wielu lat stara się o dziecko. Gdy w końcu przychodzi ten
moment ujrzenia dwóch kresek na teście, jest najbardziej szczęśliwą kobietą na
świecie. Niestety to szczęście nie trwa długo.
Obie
kobiety stają na przysłowiowym zakręcie. Kamila wdaje się w romans z dawną
swoją miłością, jednak czy występuje tu uczucie czy tylko chęć zbliżenia,
dotyku mężczyzny? Czy Kamila przejrzy na oczy? Agata po stracie długo dochodzi
do siebie, odtrąca męża, jednak czy nie przyjdzie jej zapłacić za to?
Iwona
Bińczycka-Kołacz, z zawodu nauczycielka języka polskiego, autorka kilku
publikacji naukowych. Za sprawą powieści Znak ostrzegawczy została finalistką
II edycji konkursu Literacki Debiut Roku organizowanego przez wydawnictwo Novae
Res pod honorowym patronatem Ministerstwa Kultury. Debiutowała w 2013 roku
opowiadaniem „Dziewczyna w Kożuchu”, które zajęło III miejsce w V
Międzynarodowym Konkursie Literackim LIBERIUM ARBITRIUM w kategorii o Tuchowie.
Jej opowieść „Dialogi z Czarnym Platonem” została wyróżniona w konkursie
literackim magazynu kulturalno-literackiego Szuflada.net.
Początkowo
historie wydają się błahe i przyziemne. Jednak, gdy coraz mocniej wdrażamy się
w lekturę, bardziej wchodząc w życie obu kobiet, tym lepiej (może tylko po
części, ale jednak) potrafimy zrozumieć ich postępowanie, emocje. Bardziej do
mnie przemówiła historia Agaty i to jej najbardziej kibicowałam. Małżeństwo, a
wydaje mi się, że bardziej kobieta, która nie może zajść w ciążę jest tematem
dla mnie bardzo bliskim i bolesnym. Zapoznając się z historią Agaty widziałam
siebie, powróciło cierpienie, ból, pustka… Nie raz uroniłam łzę, nie raz oczy dość
mocno mi się zaszkliły, jednak to bardzo budująca historia, pozwalająca
zrozumieć emocje osób, których temat niepłodności dotknął. Jednak udowadnia, że
mężczyzna tu również cierpi, może nie do końca to pokazując.
A
historia Kamili? No cóż, historia jak historia, która tak naprawdę przemknęła
mi jak pstryknięcie palcem. Nie mówię, że coś z nią jest nie tak, jednak jak
napisałam wcześniej bardziej poruszyła mnie osoba Agaty, z którą potrafiłam się
utożsamić.
Co
do całej powieści, napisana jest prostym, plastycznym językiem, z niesamowicie
drobiazgowo nakreślonymi bohaterami. Akcja toczy się niespiesznie, jednak tak
naprawdę jest to niezauważalne, gdyż historia wciąga prawie od samego początku
i naprawdę ciężko się od niej oderwać.
Kulminacją
jest zakończenie, którego chyba czytelnik tej lektury się nie spodziewał.
Polecam gorąco tę lekturę. Porusza niby proste, banalne tematy jednak skłania
do myślenia, zastanowienia się nad nierozwiązanymi sprawami z przeszłości.
Moja ocena:
Książkę przeczytałam dzięki akcji





Uwielbiam nieoczekiwane zakończenia, więc już to mnie przekonuje ;)
OdpowiedzUsuńWidzę, że to wydawnictwo promuje wielu nowych autorów. Chciałabym ją przeczytać :)
OdpowiedzUsuńZaintrygowałaś mnie tą książką i chętnie poznam ją bliżej.
OdpowiedzUsuńZ chęcią przeczytam- obyczajówka o losach kobiet, związkach damsko-męskich, stracie- to coś dla mnie.
OdpowiedzUsuńSkoro zakończenie wbija w fotel, to jestem jak najbardziej na tak. Poza tym lubię takie powieści obyczajowe.
OdpowiedzUsuńLubię obyczajówki, książkę będę mieć na uwadze tym bardziej, że polska autorka :)
OdpowiedzUsuń