Zabójczyni i imperium Adarlanu, Sarah J. Maas


Szklany Tron


Po Zabójczyni i podziemnym świecie przyszedł czas na czwartą część serii „Szklany tron” – Zabójczyni i imperium Adarlanu. Trzecia część serii była według mnie do tej pory najsłabszą częścią z tych opowieści. Jak się okazało czwarta część trzyma jej niski poziom. 

Celaena trafia do Endovier. Od tego momentu swoje życie toczy u boku Sama, którego to udało jej się wykupić u Arobynna. Planują opuścić Rifthold, jednak, aby to zrobić muszą mieć pozwolenie Arobynna. Jak im się wydaje, może to być trudne do zorganizowania. Po drugie, aby żyć potrzebują gotówki, niestety, aby tę gotówkę zdobyć potrzebują zleceń Króla Zabójców – i koło się zamyka. Pojawia się tajemnicza postać proponująca im pewne niebezpieczne przedsięwzięcie. Czy chęć zdobycia kolejnego zlecenia i gotówki będzie silniejsza od podjęcia tak niebezpiecznej misji?

Historia zaczęła się świetnie. Pełno zwrotów akcji, wartka fabuła, ciekawe wątki i już, już myślałam, że autorka wzleciała nad poziomy… niestety, czym bliżej końca tym gorzej. 

Pojawiające się, co rusz wątki romantyczne tylko burzyły odbiór lektury. Kolejne wydarzenia wydawały się stworzone na siłę, aby tylko pociągnąć historię i zrobić pewnego rodzaju wprowadzenie do Szklanego Tronu (którego nie czytałam, i chyba nie mam na niego ochoty, pomimo, że zbiera dość dobre oceny).

Jednym słowem nic mi się nie kleiło w tej historii. Nie mam pojęcia skąd wziął się tytuł tej serii, gdyż ani razu „imperium Adarlanu” nie zostało wspomniane w treści. 

Po serię opowieści „Szklany tron” sięgnęłam trochę przez przypadek, kiedy to otrzymałam czwartą część serii do recenzji i stwierdziłam po opisie, że dobrze by było poznać wcześniejsze losy bohaterów. Zrobiłam odpowiedni zakup i przysiadłam do lektury. Zapowiadało się dobrze, ale tylko się zapowiadało. Gdyby nie dwie ostatnie części serii pewnie rozpływałabym się nad nią w zachwytach, a tak całą przyjemność z lektury popsuły dwa ostatnie tytuły.



Moja ocena:

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję


Komentarze

  1. przy tak marnej ocenie i wątpliwej jakości książki z Zabójczynią na pewno się nie spotkamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. UU słabo, zastanowię się nad nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak ja nie lubię wątków romantycznych, które wszystko psują. Czasami mam wrażenie, że do niektórych książek pakowane są na siłę i żeby odwrócić uwagę od niedociągnięć fabularnych.

    OdpowiedzUsuń
  4. To w takim bądź razie ja podziękuję za całość :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty