Perski Podmuch, Jakub Pawełek
Zauważyłam,
że coraz częściej zaczęłam sięgać po książki, których akcja dzieje się w
przyszłości. Z czego to wynika? Nie mam pojęcia. Wiem jedno, te lektury to
świetna odskocznia od rzeczywistości, pewnego rodzaju „sprawdzenie”, co też
może dziać się za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat i przede wszystkim jak
zacznie zmieniać się świat, ludzie i jak rozwinął się technologie. Gdy zobaczyłam
tytuł Perski podmuch pióra Jakuba
Pawełka, postanowiłam sięgnąć po lekturę, po pierwsze, dlatego, że twórczości
autora jeszcze nie znam a to jego druga powieść (czego przed lekturą nie
wiedziałam), a po drugie chciałam sprawdzić jak odnajdę się w tematyce czysto
męskiej.
Przenosimy
się do 2018 roku, i do dość niewinnie wyglądającego incydentu. Mianowicie na
skutek ataku pijanych nastolatków życie traci kilkoro irańskich studentów,
którzy akurat przebywają w USA. Dochodzi do odwetu, gdzie to śmierć ponosi
kilku amerykanów wskutek ataku terrorystycznego na amerykańską placówkę
dyplomatyczna w Teheranie. Domino się rozsypało, wystarczyła iskra, aby wzrosło
napięcie pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Na placu boju stają również
Chiny zainteresowane zarówno konfliktem jak i irańską ropą. Jak ma się do tego
Europa? Europie grozi zagrożenie atakiem terrorystycznym. Na straży porządku
stają polski porucznik Jakub Jastrzębski i rosyjski major Andriej
Bołkoński.
Czy Europie grozi ryzyko zamachu z wykorzystaniem broni jądrowej? Czy stworzona
przez Polaków jednostka specjalna okaże się bardziej skuteczna w działaniu niż
agenci zachodnich państw? I przede wszystkim, czy dojdzie do tragedii?
Jakub
Pawełek, absolwent filologii rosyjskiej Uniwersytetu Śląskiego, obecnie student
Akademii Obrony Narodowej. Na co dzień „korporacyjny trybik”, po godzinach
fascynat wojskowości, Airsoftu i papierowych konfliktów zbrojnych.
Zainspirowany twórczością Clancy’ego i Bonda postanowił spróbować swoich sił w
starciu z tematyką militarnego thrillera. Po bardzo dobrze przyjętym Wschodnim gromie przyszedł czas na Perski Podmuch. (http://warbook.pl/autor/15/jakub-pawelek)
Perski podmuch
to kontynuacja przygód polskiego porucznika i rosyjskiego majora ze Wschodniego gromu. Jestem znana z tego,
że nie sprawdzam czy sięgając po konkretny tytuł, to nie jest przypadkiem
kontynuacja, tak też było w tym przypadku. Jednak tu wyjątkowo nie odczułam
tego, nie miała problemu z wdrożeniem się w fabułę i tak naprawdę nic mi nie
mówiło, że to są dalsze losy. Dopiero po lekturze zaczęłam interesować się bardziej
autorem i „wyszło szydło z worka”.
Perski podmuch
to świetnie skonstruowana historia wojenna. Książkę czyta się z zapartym tchem
od samego początku. Widać niesamowite przygotowanie autora w kwestii zagadnień
wojennych. Będzie tu przelew krwi, niesamowite opisy walk, i ten ich realizm,
który wyziera z każdej przewracanej strony. Przygotowanie merytoryczne autora
powala i zachwyca. Nie ma tu potraktowania tematu po łepkach, każdy aspekt jest
przemyślany i świetnie skonstruowany.
Co
jeszcze zachwyciło mnie w powieści? Sięgnięcie do prawdziwych wydarzeń z
historii politycznej przedstawianych krajów, przewinęły się również autentyczne
nazwiska wysoko postawionych polityków. Główną rolę gra tu Jakub Jastrzębki,
bohater z krwi i kości, który nie boi się wyzwań.
Sama
narracja książki jest świetnie skonstruowana, tak właśnie jak ja lubię. Najpierw
poznajemy jednych bohaterów, jesteśmy w jednym kraju, by za chwilę w sposób
nader plastyczny przenieść się na drugi koniec świata i w całkiem inne
otoczenie polityczne. Autor w ten sposób buduje fabułę. Wydawałoby się
początkowo, że zapanuje tu niesamowity chaos i czytelnik zagubi się w
wydarzeniach. Bez obaw, świetne skonstruowanie akcji, plastyczny i prosty język
autora powodują, że wszystkie elementy układanki tworzą spójną całość i
wyrwanie choćby jednej części może zaburzyć tę właśnie spójność.
Perski podmuch
to świetnie nakreślona wizja wojny. Wizja, która tak naprawdę może się ziścić, widząc,
co tak naprawdę dzieje się na świecie. Realizm przekazu, spójność wszystkich
elementów powodują, że Perski podmuch
jest niesamowitą, pełną grozy powieścią militarną, w której odnaleźć może się
każdy czytelnik.
Pozostało
mi rozejrzenie się za Wschodnim gromem
i sprawdzenie, czy czytanie tych powieści bez konieczności zachowania
chronologii jest dobre.
Moja ocena:
Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję portalowi





Nie często sięgam po książki wojenne, ale niezwykle mnie nią zauroczyłaś, bo kto wie, taka wizja może się spełnić.
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie trzeba zachowywać chronologii. Opowieść wojenna osadzona w przyszłości, czemu nie.
OdpowiedzUsuńDobrze, że nie trzeba zachowywać chronologii. Opowieść wojenna osadzona w przyszłości, czemu nie.
OdpowiedzUsuńNie zwróciłabym raczej uwagi na tę książkę, ale widzę, że mogłaby mi przypaść do gustu, więc w zasadzie chętnie przeczytam :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście dużo u ciebie ostatnio takich książek. Ja też częściej po takie sięgam, dlatego może skuszę się na tę lekturę :)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że nie trzeba znać pierwszego tomu, choć lubię czytać serie od początku. Nie czytałam nic o wizji wojny w przyszłości, więc z chęcią to zmienię.
OdpowiedzUsuńMimo wysokiej oceny książki wojenne jakoś nie bardzo mnie przekonują. Tym razem to nie książka dla mnie.
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tej narracji i czy przypadłaby i mi do gustu.
OdpowiedzUsuń