Próba uczuć, Tina Reber


Miłość bez scenariusza | Próba uczuć
 


Próba uczuć, to kontynuacja losów Taryn Mitchell i Ryana Christensena z Miłości bez scenariusza. W porównaniu z moim wielkim zachwytem nad Miłością bez scenariusza, Próba uczuć wypada trochę słabo. Obie te lektury mają na celu spowodować w czytelniku spokój i przyjemność obcowania z historią, nie są w jakiś specjalny sposób wymagające. Jednak pierwszą część pomimo przewidywalności poznawałam z wypiekami na twarzy. Często wzbudzała we mnie wybuchy śmiechu. Niestety Próba uczuć nie jest nawet w niewielkim stopniu porównywalna. Nad wyraz dużo powtórek wydarzeń, strasznie przesłodzone dialogi, mnóstwo scen erotycznych, powodowało to, że nie raz miałam ochotę przewertować książkę o kilka stron dalej.

Plusem jest natomiast wprowadzenie w fabułę kłopotów i perypetii przyjaciół Taryn, jak również tajemnica ukrywana przez jej rodziców, którą odkryje dopiero po ich śmierci. W fabule brak wartkiej akcji, której sporo było w poprzedniej części, brak zwrotów, różnych podejść do danego zagadnienia. Wszystko dzieje się na jednym poziomie.

Nic tak naprawdę mnie nie zachwyciło w tej historii, ot po prostu dalsze losy bohaterów i zmagania się z zastaną rzeczywistością. Życie zwykłej dziewczyny postawione na szali z życiem na świeczniku jej ukochanego. Próba zmierzenia się z zaufaniem i zazdrością.

Pomimo tych minusów, książkę tak naprawdę czyta się dość szybko i płynnie, dzięki plastycznemu językowi autorki.
Często boję się sięgać po kontynuację historii, jeśli pierwsza część wywarła na mnie duże wrażenie. W tym wypadku po części moje obawy się sprawdziły, zabrakło tego czegoś, co mnie porwie. Przy lekturze Miłości bez scenariusza przeczytałam ją dość szybko, natomiast w tym przypadku, z lekturą mierzyłam się przez kilka dni. Po odłożeniu jej na półkę nie miałam myśli, aby za chwilę ponownie po nią sięgnąć. Pomimo wszystko nie skreślam tej książki i nie uważam, że jest słabą lekturą, po którą nie należy sięgać. Ja po prostu miałam, co do niej większe oczekiwania.



Moja ocena:

Za możliwość zapoznania się z lekturą dziękuję

Wyzwania:
Bukowe wyzwanie 2015 - literatura obyczajowa

Komentarze

  1. Jestem na finiszu tej lektury. Póki co największy problem mam z dużą ilością scen erotycznych, które w pewnym momencie zaczęły mnie nudzić. Plusem jest ciekawy motyw rodziców Taryn, sytuacji Marii i ślubu Pita. Ciekawa jestem na czym autorka skończy ten tom.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam czytać pierwszy tom i przez pół roku mi się to nie udało. Myślę, że w takim wypadku skusiłabym się tylko na Miłość bez scenariusza, skoro Próba uczuć jest słabsza.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznę od pierwszej części i wtedy zdecyduję, czy sięgać po kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Najpierw chciałabym przeczytać pierwszy tom, później zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam i chyba należałoby zacząć od początku.

    OdpowiedzUsuń
  6. :) Coś czuję, że tak samo pomyślę, jak przeczytam... Polubiłam bohaterów, ale zbytnia cukierkowatość mnie drażni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pokochałam pierwszy tom i chyba dlatego odwlekam lekturę tego. Boję się tego co Ty, że autorka nie sprosta zadaniu... Jednak w końcu muszę przeprowadzić Próbę uczuć ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy tom już za mną, a drugą część losów Taryn będę niebawem czytać. Ja też nie mam jakiś większych oczekiwań.

    OdpowiedzUsuń
  9. A przede mną ciągle tom pierwszy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja chyba odpuszczę lekturę tejże książki, chyba, że jakoś wpadnie do mojej biblioteczki, ale specjalnie nie będę polować na obie części.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam ją na półce. Ciekawa jestem jak ją ocenię..

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty