Miecze przyszłości / Die Schwerter der Zukunft, Angelika Pieniążek, Manfred Weber-Gartner




Konflikty należy rozwiązywać za pomocą dyplomacji, rozmów, empatii i zrozumienia. To są miecze przyszłości! (str. 239)

Historia w czasie mojej nauki szkolnej nie była moim ulubionym przedmiotem. Więc dlaczego poszłam na studia humanistyczne? Dopiero na studiach trafiłam na świetnych wykładowców, którzy potrafią w interesujący sposób przekazać wiedzę. I to dzięki nim po latach coraz częściej sięgam po literaturę historyczną, a szczególnie te tytuły dotyczące II wojny światowej.

Z końcem roku 2014 nakładem Warszawskiej Firmy Wydawniczej ukazała się książka dotycząca po części zagadnienia Holokaustu, która została ubarwiona elementami fantastycznymi. Bardzo byłam ciekawa jak to połączenie wyszło, tym bardziej, że jest to tytuł dwujęzyczny stworzony przez dwóch autorów.

Magda to polka ucząca historii, natomiast Markus to niemiecki handlowiec. Nic tych dwojga tak naprawdę nie łączy, a wręcz wiele dzieli i mentalność i kultura, pochodzenie, no może jedyne, co, to to, że oboje są Żydami. Jednak tylko oni tak myślą, okazuje się, że w świecie istnieje tajemnicza siła, która po latach pragnie, aby tych dwoje się spotkało. Z czasem bohaterowie dowiadują się, że mają wspólną przeszłość dotyczącą jeszcze II wojny światowej.

Miecze przyszłości (Die Schwerter der Zukunft) pióra Angeliki Pieniążek i Manfreda Weber-Gärtnera to fabuła osadzona zarówno w Polsce jak i w Niemczech, którą łączą czasy Holokaustu. Autorzy bardzo sprawnie połączyli te dwa kraje tworząc niesamowitą, pełną bólu, cierpienia, ale również szczęśliwych chwil fabułę. Sporo tu uprzedzeń jednego narodu wobec drugiego, sporo wędrówek przez te tragiczne wydarzenia, które odcisnęły piętno tak naprawdę na wszystkich tych, którzy przeżyli ten czas. 

Może nie jest to lektura stricte historyczna, jednak według mnie dobrym zabiegiem było połączenie obu światów, zamiana bohaterów, którzy mieli okazję poznać mentalność drugiego kraju i zdanie ich mieszkańców o sąsiadach zza granicy. 

Ogromnym plusem staje się ukazana rzeczywistość obu narodów. Biedną, tak naprawdę zadłużoną Polskę i bogate, dobrze rozwijające się Niemcy. Pomimo tej jakby nie było różnicy oba te narody potrafią ze sobą rozmawiać. Magda poprzez swoją nieplanowaną „podróż” dostaje pomoc od nieznajomej Niemki.  W tę fabułę autorzy dość umiejętnie wtopili element fantastyczny, który spaja całą historię.

Kolejnym plusem, na który warto zwrócić uwagę jest wspomniana we wstępie dwujęzyczność lektury. To dobry zamysł, jeśli ktoś chciałby sprawdzić się w tym języku. Jak to jest ukazane w książce? Po lewej stronie mamy historię w języku niemieckim, po prawej w języku polskim. Dzięki temu zabiegowi zarówno Polak jak i Niemiec ma możliwość zapoznania się z lekturą, i podszkolenia tego drugiego języka. 

Jedynym minusem, który zauważam, to za słabo pociągnięty wątek fantastyczny. Spodziewałam się, że będzie więcej tych elementów, niestety zawiodłam się. Nie wiadomo do końca skąd bierze się to niebieskie światło, które przenosi naszych bohaterów i pozostaje to jedynie w domysłach czytelnika. Oczekiwałam, że rozwiązanie znajdę razem z końcem lektury, niestety nie został on wyjaśniony. Z drugiej strony skoro mało tu fantastyki, to, dlaczego te ważne wydarzenia z czasów Holokaustu zostały potraktowane w pewnych momentach po macoszemu? 

Pomimo tych minusów, książkę uważam za dość dobrą i szybką w czytaniu lekturę. Nie nadaje się ona na pozycję, z której można czerpać wiedzę dotyczącą opisanych wydarzeń, ale jeśli chodzi o naukę języka to jak najbardziej. Polecam serdecznie, pomimo tego, że książka ma 240 stron, to tak naprawdę czytamy tylko połowę.



Moja ocena:

Za książkę dziękuję wydawnictwu


Komentarze

  1. Bardzo zaciekawiłaśmnie swoją recenzją. Myślę że i o tą pozycję się pokuszę gdy tylko znajde ją w Empiku.
    Moja lista książek rośnie z dnia na dzień. Czas.... dlaczego nie jest z gumy???

    OdpowiedzUsuń
  2. Holokaust w połączeniu z fantastyką? Ostrożnie podchodzę do takich książek, bo tematyka Holokaustu jest bardzo delikatna i nie zawsze autorom udaje się to dobrze połączyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm.. Chyba jednak skuszę się na tą pozycję i przeczytam. Okładka nieziemska ;)
    I dodało się do obserwowanych ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie słyszałam o tej książce, ale zainteresowała mnie okładka i fabuła. Chętnie ją przeczytam :)
    Pozdrawiam,
    Artemis,
    http://artemis-shelf.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nie mam przekonania do tej książki, ponieważ nie przepadam za wątkami fantastycznymi, jak również nie ciekawi mnie tematyka Holokaustu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezwykle dziwne połączenie, zainteresowałaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O wojnie dla babci kupuję te książki, które są warte uwagi. Wydaje mi się, że ta taka jest, a więc jest na liście zakupów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Intrygująca lektura. Dwujęzyczna, łącząca Holocaust w fantastyką... wcześniej się z niczym takim nie spotkałam a z chęcią to zmienię ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka niestety nie dla mnie, nie bardzo mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. Połączenie trochę mnie odstrasza, więc spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawił mnie wątek fantastyczny, jednak skoro mówisz, że jest słabo rozwinięty to raczej nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o książce, ale pisanie Polki i Niemca o tym zagadnieniu historycznym w żadnym wypadku mi nie pasuję...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie traktowanie te,matu Holocaustu po macoszemu i nieudolne łączenie z wątkiem fantastycznym jest nie na miejscu. Zupełnie mnie ten tytuł nie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja zobaczyłam okładkę i jakoś tak mnie odrzuciło. Czasem tak mam :]

    OdpowiedzUsuń
  15. Do mnie ta książka nie przemawia, więc podziękuje ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty