Diablo. Wojna grzechu #1, Richard A. Knaak
To, co nazywasz darem, kochany,
jest czymś o wiele większym! Wy… wszystkie istoty ludzkie… jesteście owocem
naszego połączenia. Z demonów i aniołów narodzili się Nefalemowie, więksi i
wspanialsi niż jakakolwiek inna kreacja we wszechświecie.
(str. 284)
Są
książki, które muszą odleżeć swoje. Książki, na które miałam ochotę jeszcze
kilka dni temu a gdy przyjdzie do czytania, po prostu coś mnie od nich odrzuca.
Nawet zmuszenie się do lektury powoduje coraz większą niechęć. Tak też było w
związku z książką Richarda A. Knaaka Diablo.
Wojna grzechu #1: Prawo krwi. Jakiś czas temu przeczytałam kilka stron i stwierdziłam,
że to nie jest książka dla mnie, pomimo, że fabuła wydawała się nad wyraz
interesująca. Jednak zobowiązania zobowiązaniami i musiałam przysiąść jeszcze
raz do lektury. Co się okazało? Rozpoczynam lekturę i przepadam na kilka
godzin. Gdyby nie inne obowiązki, to pewnie bym nie oderwała się do samego
końca. Oczywiście znalazł się jeden minus – książka za szybko się skończyła, a
ja nie wiem, kiedy pojawi się kolejny tom.
Uldyzjan,
syn Diomedesa, zwykły rolnik mieszkający w Seram pewnego dnia zostaje oskarżony
o brutalne morderstwo dwóch wysokich rangą kapłanów. Niestety nie potrafi się
bronić, wytłumaczyć gdyż zarówno w pierwszym wypadku, to on odnajduje zwłoki
jednego z kapłanów, a w drugim to jego nóż tkwi w ciele zamordowanego. W obu
tych przypadkach nie ma świadków, a prawo jest prawem i mężczyzna musi ponieść
karę. Pozostaje mu jedno, ucieczka z rodzinnej wsi. Ucieka razem z Mendelnem,
swoim bratem, Lilią, która wierzy, że mężczyzna nie popełnił tej zbrodni oraz
ze swoją ukochaną z dzieciństwa Serri.
Na
domiar złego od zarania dziejów toczy się walka pomiędzy anielskimi zastępami
Królestwa Niebios i demonicznymi hordami Płonących Piekieł. Każda z tych grup
pragnie zawładnąć ludźmi – Sanktuarium. W trakcie ucieczki Uldyzjan odkrywa w
sobie wielką moc, siłę, której sam nie jest świadom i nie do końca jej ufa.
Jego brat Mendeln również posiadł pewną moc po dotknięciu pewnego kamienia. Od tego
momentu widzi śmierć. Pierwszemu, władcy piekieł zależy na tym, aby Uldyzjan
przyłączył się do niego, gdyż moc, którą włada mężczyzna, mógłby wykorzystać
dla własnych celów. Czy Uldyzjanowi, pomimo tego, że tak naprawdę nie chce
stanąć po żadnej ze stron uda się zachować życie?
Prawo krwi,
pierwsza część serii Wojny grzechu to niesamowita historia, która rozpoczyna
się niepozornie, by za chwilę rozpędzić się jak roller coaster i tak pędzić do
ostatniej strony.
Osobę
Uldyzjana polubiłam od samego początku. Nie mamił on Serri, nie prowokował
żadnym gestem, że jest nią nadal zainteresowany, wręcz zdobył się na szczerą
rozmowę z dziewczyną o swoich uczuciach. Został za to omamiony przez piękną
Lilię, która już od samego początku wzbudziła we mnie brak zaufania, tylko, że
nie od razu mogłam ją rozgryźć, trudno było rozszyfrować czego oczekuje i kim
tak naprawdę jest. Irytowało mnie trochę jej narzucanie się Uldyzjanowi,
robienie maślanych oczu do niego, a on zgadzał się wtedy na wszystko, co ta
powie i zasugeruje. W podróż wybrał się również z nimi Achilios – przyjaciel Uldyzjana,
w którym mężczyzna miał wielkie wsparcie podobnie jak w swoim bracie.
W
historii przeplatają się również piekielne moce, które nadają jeszcze większego
smaczku lekturze.
Nie
jestem fanką gier, ale z tego, co czytałam, książka nawiązuje do gry Diablo. Ja
nawet bez jej znajomości spędziłam przy lekturze jak się okazuje bardzo
przyjemnie czas i czekam na kolejną część. Mam nadzieję, że przetłumaczenie jej
nie będzie trwało długo.
Prawo krwi
przypomina mi trochę Żelaznego kostura
Juraja Červenaka, kiedy to młody bohater, zwykły rolnik po stracie najbliższej
rodziny odkrywa w sobie wielką moc. Obaj bohaterzy tych lektur trochę się
różnią, jednak właśnie ta moc i walka o dobro innych ich łączy.
Prawo krwi
to świetnie skrojona fabuła, ciekawi bohaterzy, mnóstwo ciekawych wątków obrazujących
toczące się wydarzenia przy prostym i przystępnym języku powodują, że lektura
książki to świetna odskocznia.
Richard
A. Knaak to amerykański pisarz fantasy, prywatnie chemik na uniwersytecie
Illinois w Champaign-Urbana. Zainteresował się fantastyką po przeczytaniu
książki Andre Norton Storm over Warlock.
Richard A. Knaak znalazł się na liście najlepiej sprzedających się pisarzy
według „The New York Timesa”. Napisał ponad trzydzieści powieści fantasy oraz
ponad tuzin krótkich dzieł, w tym Legendę
o Humie z serii Dragonlace oraz epicką sagę Wojna Starożytnych w świecie Warcrafta. Poza licznymi powieściami
związanymi z grami Warcraft, Diablo oraz serią Dragonlace słynie również z
wielu powieści napisanych w cyklu Smocze
Królestwo, w tym trzech mikropowieści oraz tak zwanej Trylogii Sunwell,
opublikowanej przez TOKYOPOP mangi w świecie Warcraftu. Jego trylogia Aquilonia
powstała w oparciu o świat Conana stworzony przez Roberta E. Howarda i ukazała
się nakładem wydawnictwa Ace.
Prawo krwi
(Birthright – 2006r.) to pierwsza
części trylogii Wojna grzechu, mam nadzieję, że kolejne części: Scales of the Serpent (2007), oraz The Veiled Prophet (2007) również
niedługo ukażą się na polskim rynku wydawniczym, gdyż na tę serię warto zwrócić
uwagę. Pozostało mi jedynie sięgnąć po inne tytuły autora wydane do tej pory po
polsku.
Moja ocena:
Za książkę dziękuję portalowi
Wyzwania:Rekord 2014 | Czytam literaturę amerykańską | Klucznik: śmierć w rozdziale, autor jeszcze nie czytany, autor jest mężczyzną, tomiska nie opasłe, wydana w serii, mroczny klimat





To mnie zaskoczyłaś, Diablo znam tylko w wersji z gry, a tu widzę, że zazwyczaj mamy taki sam gust, więc czuję się w obowiązku by ją przeczytać.
OdpowiedzUsuńOkładka by mnie nie przyciągnęła, ale fabuła zapowiada się już ciekawie i dlatego z chęcią sięgnę po ten temat.
OdpowiedzUsuńCałkiem ciekawie brzmi, zapamiętam tytuł :)
OdpowiedzUsuńNieraz tak jest, że podchodzimy do lektury parokrotnie ;)
OdpowiedzUsuńTeż czasem tak mam, że nie mogę się wciągnąć w jakąś książkę, a po pewnym czasie to mija. Nie słyszałam też o tej grze, ale fabuła książki brzmi ciekawie.
OdpowiedzUsuńNie słyszałam wcześniej o tej serii. Hmm, może się skuszę.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że to książka, która mnie nie fascynuje (nie za bardzo plasuje się w moich upodobaniach literackich), jednak wzbudza moją ciekawość. Może by mi się podobała, może przeczytam :)
OdpowiedzUsuńDiablo to jedyna gra w którą gram :D I tak mam tę książkę i w ogóle całą serie książek nawiązujących do diablo, bo mąż jest ich fanem! cieszę się że zbiera dobre recenzje. Ciekawe czy odnajdę w niej grę;) dam znać;)
OdpowiedzUsuńKoniecznie, bo ja nawet nie wiem na czym polega ta gra ;)
UsuńAle dobra ocena. Myślę, że książka idealna dla mojego męża - fascynata diablo :P
OdpowiedzUsuń