Polak, Rusek i Niemiec... Jan Wróbel
Autor: Jan Wróbel
Tytuł: Polak, Rusek i Niemiec… czyli jak
psuliśmy plany naszym sąsiadom
Wydawnictwo: Znak Horyzont, Kraków 2015, str. 199
ISBN: 978-83- 240-3052-1
Seria:
Historia 2.0
Pierwszy
raz zdarzyło się tak, że sięgnęłam po książkę, szczególnie nie zwracając uwagi
na to, kto jest jej autorem. Dopiero, gdy tytuł do mnie dotarł, a ja zajrzałam
na ostatnią stronę, wtedy mnie „oświeciło” (ojej to ten Pan z telewizji, który
mnie zawsze rozśmiesza). Co pozostało
robić? Zasiadłam do lektury.
Pierwsze,
co przykuwa wzrok to okładka, która już zapowiada, jaka to będzie lektura,
czego mamy się spodziewać. To, że autor skupi się na historii to jasne, ale, że
będzie to w formie lekko humorystycznej to już nie koniecznie. Już samo
przekartkowanie książki zapowiada, że będzie to lektura, od której ciężko
będzie się oderwać. Co my tu mamy? Jest komiks, jest instrukcja jak zrobić
sobie Piłsudskiego, telenowela, profil FB Stanisława Poniatowskiego, jest
również forma bloga, selfie robione sobie przez władców. I to wszystko
okraszone niesamowitymi, pełnymi humoru ilustracjami Joanny Wójcik.
O
czym jest Polak, Rusek i Niemiec… czyli
jak psuliśmy plany naszym sąsiadom? No właśnie o tych psujstwach, o których
autor wspomina w swoich rozdziałach. Każdy dotyczy czego innego, świetne
ilustracje okraszone są ciętym językiem autora, gdzie to opowiada on nam w
sposób przystępny i ciekawy dane wydarzenie, wyciągając z niego tylko ciekawe
fakty, nie lejąc niepotrzebnie wody. W swojej książce przytoczył aż
siedemnaście psujstw, każde z nich jest w bardzo ciekawy sposób przedstawione,
nie ma tu wielu dat (które większości jeżą włos na głowie). Co najciekawsze te
nasze psujstwa naszym sąsiadom wiele złego nie zrobiły, to my, jako Polacy na
nich „popłynęliśmy”…, bo kto, pod kim dołki kopie…
Wydawałoby
się, że autor za dużo „wrzucił” różnych form, jednak o dziwo, wszystko to tworzy
spójną i ciekawą całość a książkę czyta się niezwykle przyjemnie i z wielkim
zainteresowaniem.
Jan
Wróbel poprzez tą pozycję nie stara się przekazać nam większej wiedzy, a
jedynie zasugerować, że historia jest bardzo ciekawa i warto ją zgłębiać. I to nie
nasza wina, że nam się nie podoba jej przekaz, winni są ci, którzy właśnie ją
nam przekazują, czy to w formie pisemnej czy ustnej.
Jan
Wróbel, człowiek- orkiestra. Można go zobaczyć (TVN24), usłyszeć (Tok FM) lub
go poczytać („Tygodnik Powszechny”, „Dziennik Gazeta Prawna”). Można się na
niego natknąć na szkolnym korytarzu – uczy historii w I SLO „Bednarska” w
Warszawie. Był wieloletnim dyrektorem tej szkoły. Potrafi mówić prosto o
rzeczach trudnych. Wydał książki Jak
przetrwać w szkole i nie zwariować oraz Zbrodnia
doskonała.
Historii,
jako przedmiotu w szkole nigdy nie lubiłam. Wynikało to chyba z tego, że
nauczyciele, którzy mnie uczyli nie potrafili przekazać jej w sposób
interesujący. Były to zazwyczaj suche fakty, które później mogliśmy przeczytać
w książce do przedmiotu. Dlatego też po latach mocno wzbraniałam się przed tego
typu lekturą. Dopiero z czasem małymi krokami po opiniach, które odnajdywałam w
sieci postanowiłam to zmienić i od tej pory literatura historyczna często gości
w moim domu.
Polak, Rusek i Niemiec… czyli jak
psuliśmy plany naszym sąsiadom to początek cyklu
Historia Polski 2.0. Z wielką niecierpliwością czekam na kolejną część, która
będzie dotyczyć polskiego wkładu w odkrycia i wynalazki.
Cóż
pozostało mi zrobić? Zachęcam Was serdecznie do tej lektury. To arcyciekawa
historia Polski w pigułce.
Moja ocena:
9/10
Za książkę dziękuję portalowi Sztukater



Zerknęłam i pomyślałam, że to nie dla mnie, ale tak zachęcasz... Może jeśli wpadnie mi w łapki, to przeczytam, ale sama szukać nie będę;)
OdpowiedzUsuńWróbla chętnie słucham, pozytywny człowiek z dużą wiedzą, którą potrafi przekazać. Bardzo chętnie poznam jego książkę, na pewno jest ciekawa :)
OdpowiedzUsuńJakoś nie zwracałam wcześniej uwagi na tę książkę. Do końca nie jestem przekonana, czy by mi odpowiadała. Może ja bym ją zobaczyła na żywo to bym zmieniła zdanie.
OdpowiedzUsuńJa też w szkole nigdy nie lubiłam historii i już raczej nie polubię. Dlatego też jednak nie sięgnę po powyższą pozycję. Ale cieszę się, że Tobie przypadła do gustu.
OdpowiedzUsuńJana Wróbla bardzo lubię, ale jakoś na tę książkę nie mam ochoty, sama nie wiem, dlaczego. Bo przecież historię kocham.
OdpowiedzUsuńTeż nie lubiłam historii, więc może i mnie przydałaby się taka lektura. :D
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę doczekać się drugiej części!:)
OdpowiedzUsuń