Południca ze Świątyni Słońca, Pati Maczyńska




Autor: Pati Maczyńska
Tytuł: Południca ze Świątyni Słońca
Wydawnictwo: Novaeres, Gdynia 2015, str. 191
ISBN: 978-83-7942-715-4




Na ile nasze teraźniejsze życie ma odzwierciedlenie w przeszłości? Tego chyba nikt do końca nie wie. Żyjemy z dnia na dzień, planujemy przynajmniej na krótką metę naszą przyszłość. Jednak życie weryfikuje te nasze plany. Może się stać tak, że dawno temu, nawet kilkaset lat wstecz, ktoś spowodował taki obrót spraw, że życie jego potomków będzie naznaczone klątwą. Tak stało się w przypadku Oriany, trzydziestoparoletniej przedszkolanki, która wiodła dotąd w miarę spokojne i ustabilizowane życie.

Odkąd mój mąż na tyle wprowadził do naszego domu wszystko, co jest związane ze Słowianami, muzykę, literaturę czy różnego rodzaju filmy dokumentalne, tak ja nie mogłam przejść obok tego tematu obojętnie i coraz częściej zaczęłam sięgać po tego typu książki. Przecież to, skąd pochodzimy, jakie są nasze korzenie, buduje naszą osobowość, pozwala zrozumieć świat. Dlatego też z wielką chęcią sięgnęłam po lekturę pióra Pati Maczyńskiej – Południca ze Świątyni Słońca, na pół baśniowej na pół mitologicznej opowieści.

Trzydziestoparoletnia Oriana prowadzi dość ustabilizowane i spokojne życie pomiędzy pracą zawodową – jest przedszkolanką, a opieką nad dwunastoletnim synem. Jej pasją jest zwiedzanie i przede wszystkim odkrywanie tajemniczych miejsc związanych z historią Słowian. Z niecierpliwością oczekuje okresu wakacji, kiedy to ma zaplanowany wyjazd wraz z synem i przyjaciółmi do Nowin Horynieckich w poszukiwaniu Świątyni Słońca. Ta wycieczka przyniesie jej to, czego się tak naprawdę nie spodziewa. Historia, którą pozna, będzie bardzo mocno z nią związana, przyniesie wiele odpowiedzi na nurtujące ją od dawna pytania i przede wszystkim pozwoli zrozumieć, dlaczego do tej pory nie potrafiła na dłużej związać się z żadnym mężczyzną.

Pierwsze dwie rzeczy, które zwróciły moją uwagę na ten tytuł to Południca (według wierzeń słowiańskich złośliwy i morderczy demon polujący latem na tych, którzy niebacznie w samo południe przebywali sami w polu) oraz sowa na okładce, która jest magicznym i tajemniczym zwierzęciem. 

Południca ze Świątyni Słońca to historia dość sprawnie napisana, w której momentami dialogi nie współgrały z całością, jednak nie było tej „sztuczności” wiele, co na szczęście nie spowodowało, że książkę się trudno czytało. Pati Maczyńska dość dobrze przygotowała się do napisania swojej książki. Sięgając po wiele znaczeń słowiańskich, nie omieszkała ich wyjaśnić, co powoduje, że lektura staje się jeszcze bardziej przystępna i przede wszystkim zabieg ten zwraca uwagę na to, że autorka szanuje czytelnika. 

Język sprawny, plastyczny, świetnie nakreśleni bohaterzy, mnóstwo odwołań do wierzeń Słowiańskich sprawnie połączonych z rzeczywistością, dzięki czemu nie zauważalne były te przeskoki z przeszłości do teraźniejszości, powodują, że lektura po części baśniowa, po części związana z naszą przeszłością staje się nader interesująca i wciągająca.

Co otrzymujemy poznając lekturę Południcy ze Świątyni Słońca? Mamy klątwę, runy, tajemniczą sowę z okładki, która ma odzwierciedlenie w historii, symbolikę Rąk Boga, kołowrotu – te wszystkie elementy tworzą świetną i spójną całość w lekturze.

Pomimo kilku (tak naprawdę niewielu niedociągnięć w kwestii dialogów), Południca ze Świątyni Słońca to sprawnie napisana historia, która wciąga od pierwszej strony. Lektura tej książki była dla mnie wielką przyjemnością i mam nadzieję, że autorka nie poprzestanie tylko na tej historii. będzie budować swój warsztat i będę miała okazję poznać kolejne jej historie.


Moja ocena:


Książkę przeczytałam dzięki akcji


Komentarze

  1. Jestem ogromnie zaintrygowana tą książka. Uwielbiam mitologię :) No i ta okładka... Cudo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się okładka tej książki, ale jej tematyka niestety nie wzbudziła mojego zainteresowania, więc jednak spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię taki baśniowo-legendarny klimat w powieściach. To mnie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chetnie bym siegnela, bo własnie chciałam znalezc coś słowianskiego! Super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam baśniowe klimaty. Z chęcią przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Połączenie odkrywania tajemnic z wierzeniami Słowian mnie intryguje, pierwszy raz słyszę o tej książce i czuję się zachęcona do lektury.

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz żałuje że na książkę się nie skusiłam. Mitologia słowiańska, wierzenia Słowian to temat dość mi obcy, niestety.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty