Obietnica Łucji, Dorota Gąsiorowska



Autor: Dorota Gąsiorowska
Tytuł: Obietnica Łucji
Wydawnictwo: Między słowami, Kraków 2015, str. 430
ISBN: 978-83-240-2660-9



Zastanawia mnie jedna rzecz; dlaczego polskie autorki, podejmujące się napisania lekkiej lektury obyczajowej, zazwyczaj zaczynają od wysłania swojej bohaterki z wielkiego miasta, gdzieś na prowincję, w bliskości lasów i mnóstwa zieleni? Ten motyw staje się powoli oklepany i jakby nie było - nudny. Gdy trafiła do mnie lektura pióra Doroty Gąsiorowskiej Obietnica Łucji, z jednej strony podchodziłam do niej trochę sceptycznie, z drugiej natomiast pokładałam wielkie nadzieje na świetnie spędzony czas z książką. Jak było faktycznie? Przekonajmy się.

Łucja, aby uciec przed przeszłością przenosi się do Różanego Gaju, miasteczka, w którym znajduje się stary zniszczony pałac rodziny Kreiwetsów. W Różanym Gaju Łucja podejmuje się nauczania dzieci w szkole. Zarówno gospodyni, u której Łucja od tej pory będzie mieszkać, jak i mieszkańcy tego urokliwego miejsca, przyjmują nową sąsiadkę dość pozytywnie. W szkole kobieta zwraca uwagę na Anię, dziewczynkę, która nie raz wydaje się nieobecna na zajęciach, lub nie pojawia się w szkole w ogóle. Okazuje się, że jej matka jest ciężko chora. Łucja zaprzyjaźnia się z nią i obiecuje kobiecie odnaleźć ojca Ani. Kim jest ten mężczyzna, czym się zajmuje? Czy odnalezienie go będzie łatwym zadaniem?

Dorota Gąsiorowska mieszka pod Krakowem, dokąd uciekła od zgiełku miasta. Pisała od zawsze. W końcu zdecydowała się przesłać swoją powieść do wydawnictwa. Urzekła wszystkich. Pracuje nad kolejną książką.

Pokładałam w książce wielkie nadzieje. Z jednej strony książka napisana jest plastycznym i prostym językiem, dzięki któremu historie przedstawioną poznaje się dość szybko, a strona przewraca się za strona w zastraszającym tempie. Z drugiej strony natomiast mam wrażenie, że ta historia jest trochę przegadana. Niczym nowym autorka mnie nie zaskoczyła. Nie raz miałam wrażenie, że powiela pewien schemat, o którym nie raz miałam okazje czytać. A wiadomo jak to jest z déjà vu. 

Główna bohaterka, to kobieta skrzywdzona w dzieciństwie, wychowana w niepełnej rodzinie, jej małżeństwo również nie spełniło jej oczekiwań. Postanawia uciec, zostawić przeszłość za sobą i rozpocząć nowe życie. 

Tak jak początek historii wciągnął mnie dość mocno, tak czym dalej w lekturę, tym bardziej ta idealność zaczęła nużyć. Z drugiej strony natomiast, książka porusza dość trudne tematy, problemy, z którymi mierzymy się, na co dzień, nie raz wzrusza i porusza i trochę daje nadzieję.

Dawno nie czytałam takiej lektury, która budziłaby we mnie tak skrajne emocje. Z jednej strony były momenty, że oczy mi się szkliły, a z drugiej mam wrażenie, że autorka szła na ilość a nie jakość.

Nie odradzam lektury, gdyż jak widać po czytelnikach budzi dość pozytywne emocje. Mnie nie porwała na tyle, aby na dłużej pozostała w mojej pamięci.


Moja ocena:



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa


Komentarze

  1. Często spotkam się z opiniami na temat tej książki i mam mieszane uczucia, muszę po nią sięgnąć;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie. Ten schemat jest często powielany, w modzie są stare dworki i zameczki. Coś mnie jednak do niej przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja jednak podziękuję, stawiam na ciekawszą fabułę i jeśli piszesz, że tej trochę brakuje - posłucham i spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie lubię takich książek, które wywołują skrajne emocje. Sama nie wiem, czy chcę przeczytać, czy sobie odpuścić...

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam w planach tę książkę, ale na razie inne priorytety czytelnicze bardziej przysłaniają moją uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie coraz więcej motywów z wysyłaniem bohaterki na wieś.. Na razie nie będę czytać tej książki skoro średnia. Zresztą i tak za duży szał na nią, jak odejdzie w zapomnienie to może wtedy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na schematy przymknęłam oko, za to w pewnym momencie bohaterka zaczęła mnie drażnić tym swoim niezdecydowaniem wobec Tomasza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam w planach, ciekawe jak ją odbiorę...

    OdpowiedzUsuń
  9. To chyba pierwsza, tak mało zachęcająca recenzja tej książki, jaką przeczytałam. I tak muszę ją poznać, z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam ochotę na tę książkę i mimo wszystko przeczytam z ciekawości jaka jest.

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba czytałam tylko jedną opinię o tej książce - pozytywną. Ja w ogóle nie przepadam za powieściami obyczajowymi, więc się nie skuszę. Nie przepadam za uczuciem deja vu podczas lektury.

    OdpowiedzUsuń
  12. Doskonale rozumiem Twoje lekkie rozczarowanie. Ta książka jest na tyle dobra by się podobać, ale nie zaskakuje, nie porywa. Jest zbyt długa, a niektóre wątki i tak nie zostały wyczerpane. Mimo to mocno trzymam kciuki za autorkę, ma niebywały warsztat, tylko czas na oszlifowanie go ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie się ten typ literatury jeszcze nie znudził, wręcz przeciwnie - najbardziej lubię takie właśnie książki.
    Nie wiem czy pamiętasz, ale jakieś 12 - 10 lat temu modne były książki o kobietach ok. 30-letnich, najczęściej singielkach lub rozwódkach, które biorą życie w swoje ręce i dorabiają się szalonej kariery, często po trupach. Takie niezależne, energiczne, twarde babki w wielkim mieście... zdecydowanie, więc wolę ucieczkę na prowincję w literaturze kobiecej.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za pozostawiony ślad....

Popularne posty