Co do książki? [7]
Zimno, wieje i ogólnie nieprzyjemnie, a skoro nie chce się nawet wyściubiać nosa spod koca, to zapraszam Was na kolejną odsłonę
Dziś zapraszam Was na degustację dwóch produktów, jednak o tym samym smaku.
Na początek Miodofrutti - miód z maliną (niestety nie znalazłam tego produktu na stronie Skworcu, więc nie podlinkuję - widocznie został wykupiony)
- miód pszczeli 95%
- naturalny zagęszczony sok owocowy 5%
W początkowej nucie wyczuwa się smak malin, dopiero potem miód.
Do wykorzystania gdzie tylko dusza zapragnie :) Do naleśników z twarogiem, do płatków owsianych na mleku + maliny
nawet na kanapkę.
Ja dodatkowo użyłam Miodofrutti do posłodzenia herbaty owocowej "Miód malina"
dzika róża
jabłko
kwiat nagietka
aronia
jerzyny, maliny
czarna porzeczka
kawałki buraczków
aromat miodu
Jak widać herbata ma malinowy kolor po zaparzeniu. Wyczuwa się smak jabłka, maliny i miodu.
Na łyżeczce oczywiście Miodofrutti.
Polecam gorąco na rozgrzanie się :D




O, idealne na dzisiejszy wietrzny i okropnie zimny dzień :)
OdpowiedzUsuńOoo w taką pogodę jak znalazł taki dodatek :)
OdpowiedzUsuńMmm pyhota. Bardzo lubie takie smaki :)
OdpowiedzUsuńAle mi smaku narobiłaś, na oba smakołyki. O tym miodzie nie słyszałam, a ciekawa sprawa. Musze koniecznie wypróbować.
OdpowiedzUsuńNo super wyglada to pysznie :)
OdpowiedzUsuńGdybym lubiła malinowe przetwory pewnie i bym się skusiła, ale nie lubię ;) Choć wygląda i zapewne też smakuje cudownie.
OdpowiedzUsuńMmm, smakowitości. :)
OdpowiedzUsuńJaka pychota ;) Uwielbiam takie rarytasy.
OdpowiedzUsuńPycha;)
OdpowiedzUsuńoo dzisiaj by mi się przydała :D
OdpowiedzUsuńMusi być pyszne:)
OdpowiedzUsuń